Jeśli macie jakieś tam książki lub informacje na temat Trąb Powietrznych, to napiszcie mi. Dostaniecie za to dedyk-z trąbą powietrzną. Albo zbierzcie informacje. Konkurs trwa do 1.01 2014 r.
ZAPRASZAM!
:)
poniedziałek, 2 grudnia 2013
niedziela, 1 grudnia 2013
Wikipedia
Wiatry o dużej prędkości wiążą się z kilkoma sytuacjami meteorologicznymi:
- działalnością cykloniczną wynikającą z przechodzeniem głębokich niżów wtórnych przez południowy Bałtyk, powstałych z zafalowań na froncie, zazwyczaj polarnym, w rejonie Wysp Brytyjskich,
- utworzeniem się w rejonach górskich zaburzeń w ogólnej cyrkulacji atmosfery spowodowanych barierą orograficzną gór i stworzenie dogodnej sytuacji dynamicznej do powstania ciepłego, suchego, silnego i porywistego wiatru spadającego z gór – wiatru halnego,
- silnych zjawisk atmosferycznych w rejonie silnej konwekcji (burz) wraz ze znaczącymi uskokami wiatru[1].Charakterystycznym dla trąb powietrznych w Polsce jest wąski pas zniszczeń, odpowiadający w przybliżeniu rozmiarom poprzecznym wiru, zazwyczaj około 200-250 m, częstość występowania trąb powietrznych w ciągu roku w Polsce waha się od 8-15.
piątek, 30 sierpnia 2013
Rozpoznajmy...
A oto trąba ma:
kolor:zwykły (czarny)
kształt:drzewiasta
A oto trąba ma:
kolor:wodna (niebieska)
kształt:cienka (krzywa)
A oto trąba ma:
kolor: ognisty
kształt: trochę drzewiasta
kolor:zwykły (czarny)
kształt:drzewiasta
A oto trąba ma:
kolor:wodna (niebieska)
kształt:cienka (krzywa)
A oto trąba ma:
kolor: ognisty
kształt: trochę drzewiasta
wtorek, 27 sierpnia 2013
Pierwsze trąby powietrzne w Polsce
Pierwsza1 jest z 29 kwietnia 1680 r., a zdarzenie miało
miejsce w Wilanowie: „około pierwszej godziny z południa powstała tu
burza niesłychanej gwałtowności, połączona z grzmotem i deszczem
nawalnym, pędzona od strony południowo-zachodniej. Wicher straszliwy,
jakiego najstarsi ludzie nie pamiętają, obalił część stajen królewskich z
ogromnym budynkiem mającym do dwieście kroków długości, napełniwszy
rozwalinami trzecią część wielkiej alei; a łamiąc grube belki sprawił
taki huk, jakby z wielu dział naraz wystrzelono, powywracał z korzeniem
najgrubsze drzewa w ogrodzie królewskim, pozrywał dachy z wielu domów, a
nawet z kościoła ojców Karmelitów i wiele innych szkód poczynił, choć
burza nie trwała dłużej nad pół kwadransa. Woda na Wiśle tak się
podniosła, że zatopiła wyspy i grunta przyległe. Okropny ten huragan
wielkie także porobił szkody w majętności królewskiej w Wilanowie,
obalił stajnię nowo zbudowaną, przy czym zostało zabitych albo
pokaleczonych kilka koni wielkiej ceny. Ale bardziej niż tych wszystkich
strat, żałował król jegomość drzewa z gniazdem bocianim, które wicher z
korzeniem wywrócił. Ludzie musieli się kłaść na ziemi, inaczej wicher
porywał ich w powietrze i rzucał nimi daleko. Jest przy tym niemało
powieści o złych duchach, które w powietrzu latające widziano”. W tym
opisie na trąbę powietrzną wskazuje zwłaszcza końcowy fragment o
unoszeniu ludzi.
:__________________________________________________________________
Druga relacja2 dotyczy Koźmina Wielkiego i Nowego w 1745 r. Skutki trąby, opisanej przez kronikarza, dają pojęcie o sile kataklizmu: „od 15 lipca począwszy aż do święta ścięcia św. Jana, tj. do 29 sierpnia, nie zamknęły się upusty niebieskie. Żniwa oczywiście zniszczały. W sam dzień 29 sierpnia pokryło się naraz po południu niebo czarnymi chmurami i taka zapadła ciemnica, że niczego dojrzeć nie było można. Następnie powstał szalony wicher, który poruszył w posadach budynki, a zamieniwszy się w trąbę powietrzną, pozrywał drzewa i poprzewracał zabudowania. W starym mieście zarzucił wieżę kościoła parafialnego, a jej podstawy rozłupał na kilka części, zniósł dalej wieżę ratuszową i zniszczył zupełnie ratusz, podobnie zburzył synagogę oraz mnóstwo domów i budynków gospodarczych. W nowym mieście zniósł wicher wszystkie domy naokół rynku stojące, porozbijał wszystkie stajnie, obory, stodoły i cztery wiatraki. Nadto wywrócił obydwa kościoły prebendalne św. Krzyża i św. Ducha, na przedmieściach stojące. Nie pozostawił też w spokoju zamku sapieżyńskiego. Wybiwszy wszystkie okna, poodkrywał dachy, a część dachu ze strony południowej, wraz z pokryciem wieży, zniósł zupełnie. Podobnie poniszczył oficyny i powyrywał w ogrodzie nieomal wszystkie i najstarsze drzewa. W sąsiedniej wsi Wrotkowie wszystkie domy, stajnie i stodoły uległy zniszczeniu, pozostał się tylko jeden dom, ale i w niego uderzył piorun i obrócił go w perzynę. Podobnego losu doznały wsie Staniewo, Budy, Grembów, itd. Lasy przedstawiały się jakoby kosą ścięte. Wszystko to trwało zaledwie jeden kwadrans. Następnie spadł grad tak silny, że wybijał oczy zwierzętom, zabijał ptaki na drzewach i zwierzynę leśną. Nawałnica ta wywołała oczywiście ogólne przygnębienie”.
::__________________________________________________________________
Precyzyjny opis3 trąby jest z 1862 r. – „29 lipca o godzinie 4 po południu śród dnia nader skwarnego, mieliśmy w Żerkowie trąbą wietrzną, zjawisko, które dość często pojawia się na wybrzeżach Chin i Japonii, czasami nad Bałtykiem i Adriatykiem, lecz bardzo rzadko u nas zachodzi. Od zachodu posuwała się z szumem wielkim i stłumionym łoskotem na błękicie nieba wcale niewielka, czarna chmura, która u dołu swego miała zakręcony lejek, podobny do końca skorupy ślimaczej. Lejek ten opuszczał i rozszerzał się coraz to bardziej w szybkim biegu chmury i wziął ją prawie całą w wir swój i taniec. Naraz zerwał się tak straszliwy wicher, iż w oka mgnieniu połamał najtęższe drzewa, lub powyrywał je z korzeniem i że wszystko powywracał i zniszczył, co znalazł w obwodzie swoim. Wiatr ten kręcił się i wirował w wielkim kole na 2000 metr. w średnicy – i co napotkał, to pochwycił i uniósł z sobą w powietrze. Kilka tylko sekund potrzeba było, aby 1/3 część zabudowań Żerkowa poobalał, pozrywał i w gruzy zamienił. Był tak silnym, iż nawet grube mury oprzeć mu się nie mogły, rozrzucał je jakoby z słomy, lub latającego piasku były wzniesione. Ponad kościołem niebo pokryło się grubą, różową mgłą – albo raczej tumanem kurzu popiołowego, spoza którego przebijało się takie samo krwawe, płomienne światło, jakie spostrzegać się daje na niebie przy przechodzących prądach elektrycznych, albo w czasie pojawiającej się zorzy północnej. W mieście myślano, że kościół się pali i probostwo, i dlatego mnóstwo ludzi wybiegło na pomoc, mimo że sam Żerków w gruzach swoich się tarzający, niemało jej potrzebował
:___________________________________________________________________________________
Jest też wiele podobnych, ale krótkich relacji. Na przykład:
– W 1697 r. „w drodze od Horodiszcz wicher kręcący napadł mię i syna mego, mało z końmi nie powywracał”4.
– W 1821 r. „w powiecie łęczyckim pokazała się trąba wietrzna pomiędzy wsiami Jarochowskiem i Mazewem, poniszczyła zboża, kamienie do dwóch centnarów ważące z ziemi ruszyła i uniosła, stodoły, drzewa itd. powyrywała i wywróciła, wydając szum, łoskot i zapach siarki”5.
– W 1836 r. koło Witebska „pracujący na polu wieśniak, porwany przez burzę, uniesiony został w pobliski staw, z którego wyrwał go nowy pęd wiatru i na ląd wyrzucił. Przestrach i otrzymane rany zmusiły go do położenia się w łóżko, jednak bez niebezpieczeństwa utraty życia”6.
– W. 1851 r., w okolicy Miechowa – „wicher obalił 5 domów i karczmę, przy czym jeden człowiek i 20 sztuk bydła zginęło”, a we wsi Charsznica „trąba nadpowietrzna połączona z gradem nadzwyczajnej wielkości, zniszczyła zupełnie 15 chałup i inne zabudowania”. Ten sam huragan poczynił spustoszenia w okolicy Wolbromia7.
– W. 1883 r. w okolicy Turka – „zaczęło się ono od wichru, który wywracał drzewa, budynki, unosił wozy z końmi i ludźmi, po czym nastąpiła niesłychana ulewa, która trwała do trzech godzin i poznosiwszy groble i mosty, zalała pola na przestrzeni z górą tysiąca morg. Straszliwy ten dramat natury zakończył grad, który dobił to, czego nie zniszczył wicher i ulewa”.
– W. 1885 r. w Świętasiekierce – „trąba powietrzna przeszła w zeszły wtorek przez naszą okolicę i zrządziła dużo szkody. Snopki zboża zabierała szalona wichura z sobą wysoko w powietrze”.
– W. 1917 r., w pobliżu rzeki warty w pow. Wieluńskim w miejscowości folwark Radycki – „upału wielkiego nie było, była ładna pogoda. Naraz z odległej chmury zaczął się formować lej, ostrzem zwrócony ku dołowi, z ziemi zaś zaczął się wznosić jakby dym spomiędzy zabudowań wymienionej miejscowości. […] Skutki trąby były straszliwe: jedną stodołę zmiotła aż do klepiska, dwie uszkodziła i trzy domy mieszkalne. Ludzie w panice pouciekali. Zboże było zwichrzone, jakby spalone. Części maszyn i budynków znaleziono potem daleko w polu”8.
:__________________________________________________________________________________
He,he to koniec. Myślę że się wiele dowiedzieliście! Naara....
:__________________________________________________________________
Druga relacja2 dotyczy Koźmina Wielkiego i Nowego w 1745 r. Skutki trąby, opisanej przez kronikarza, dają pojęcie o sile kataklizmu: „od 15 lipca począwszy aż do święta ścięcia św. Jana, tj. do 29 sierpnia, nie zamknęły się upusty niebieskie. Żniwa oczywiście zniszczały. W sam dzień 29 sierpnia pokryło się naraz po południu niebo czarnymi chmurami i taka zapadła ciemnica, że niczego dojrzeć nie było można. Następnie powstał szalony wicher, który poruszył w posadach budynki, a zamieniwszy się w trąbę powietrzną, pozrywał drzewa i poprzewracał zabudowania. W starym mieście zarzucił wieżę kościoła parafialnego, a jej podstawy rozłupał na kilka części, zniósł dalej wieżę ratuszową i zniszczył zupełnie ratusz, podobnie zburzył synagogę oraz mnóstwo domów i budynków gospodarczych. W nowym mieście zniósł wicher wszystkie domy naokół rynku stojące, porozbijał wszystkie stajnie, obory, stodoły i cztery wiatraki. Nadto wywrócił obydwa kościoły prebendalne św. Krzyża i św. Ducha, na przedmieściach stojące. Nie pozostawił też w spokoju zamku sapieżyńskiego. Wybiwszy wszystkie okna, poodkrywał dachy, a część dachu ze strony południowej, wraz z pokryciem wieży, zniósł zupełnie. Podobnie poniszczył oficyny i powyrywał w ogrodzie nieomal wszystkie i najstarsze drzewa. W sąsiedniej wsi Wrotkowie wszystkie domy, stajnie i stodoły uległy zniszczeniu, pozostał się tylko jeden dom, ale i w niego uderzył piorun i obrócił go w perzynę. Podobnego losu doznały wsie Staniewo, Budy, Grembów, itd. Lasy przedstawiały się jakoby kosą ścięte. Wszystko to trwało zaledwie jeden kwadrans. Następnie spadł grad tak silny, że wybijał oczy zwierzętom, zabijał ptaki na drzewach i zwierzynę leśną. Nawałnica ta wywołała oczywiście ogólne przygnębienie”.
::__________________________________________________________________
Precyzyjny opis3 trąby jest z 1862 r. – „29 lipca o godzinie 4 po południu śród dnia nader skwarnego, mieliśmy w Żerkowie trąbą wietrzną, zjawisko, które dość często pojawia się na wybrzeżach Chin i Japonii, czasami nad Bałtykiem i Adriatykiem, lecz bardzo rzadko u nas zachodzi. Od zachodu posuwała się z szumem wielkim i stłumionym łoskotem na błękicie nieba wcale niewielka, czarna chmura, która u dołu swego miała zakręcony lejek, podobny do końca skorupy ślimaczej. Lejek ten opuszczał i rozszerzał się coraz to bardziej w szybkim biegu chmury i wziął ją prawie całą w wir swój i taniec. Naraz zerwał się tak straszliwy wicher, iż w oka mgnieniu połamał najtęższe drzewa, lub powyrywał je z korzeniem i że wszystko powywracał i zniszczył, co znalazł w obwodzie swoim. Wiatr ten kręcił się i wirował w wielkim kole na 2000 metr. w średnicy – i co napotkał, to pochwycił i uniósł z sobą w powietrze. Kilka tylko sekund potrzeba było, aby 1/3 część zabudowań Żerkowa poobalał, pozrywał i w gruzy zamienił. Był tak silnym, iż nawet grube mury oprzeć mu się nie mogły, rozrzucał je jakoby z słomy, lub latającego piasku były wzniesione. Ponad kościołem niebo pokryło się grubą, różową mgłą – albo raczej tumanem kurzu popiołowego, spoza którego przebijało się takie samo krwawe, płomienne światło, jakie spostrzegać się daje na niebie przy przechodzących prądach elektrycznych, albo w czasie pojawiającej się zorzy północnej. W mieście myślano, że kościół się pali i probostwo, i dlatego mnóstwo ludzi wybiegło na pomoc, mimo że sam Żerków w gruzach swoich się tarzający, niemało jej potrzebował
:___________________________________________________________________________________
Jest też wiele podobnych, ale krótkich relacji. Na przykład:
– W 1697 r. „w drodze od Horodiszcz wicher kręcący napadł mię i syna mego, mało z końmi nie powywracał”4.
– W 1821 r. „w powiecie łęczyckim pokazała się trąba wietrzna pomiędzy wsiami Jarochowskiem i Mazewem, poniszczyła zboża, kamienie do dwóch centnarów ważące z ziemi ruszyła i uniosła, stodoły, drzewa itd. powyrywała i wywróciła, wydając szum, łoskot i zapach siarki”5.
– W 1836 r. koło Witebska „pracujący na polu wieśniak, porwany przez burzę, uniesiony został w pobliski staw, z którego wyrwał go nowy pęd wiatru i na ląd wyrzucił. Przestrach i otrzymane rany zmusiły go do położenia się w łóżko, jednak bez niebezpieczeństwa utraty życia”6.
– W. 1851 r., w okolicy Miechowa – „wicher obalił 5 domów i karczmę, przy czym jeden człowiek i 20 sztuk bydła zginęło”, a we wsi Charsznica „trąba nadpowietrzna połączona z gradem nadzwyczajnej wielkości, zniszczyła zupełnie 15 chałup i inne zabudowania”. Ten sam huragan poczynił spustoszenia w okolicy Wolbromia7.
– W. 1883 r. w okolicy Turka – „zaczęło się ono od wichru, który wywracał drzewa, budynki, unosił wozy z końmi i ludźmi, po czym nastąpiła niesłychana ulewa, która trwała do trzech godzin i poznosiwszy groble i mosty, zalała pola na przestrzeni z górą tysiąca morg. Straszliwy ten dramat natury zakończył grad, który dobił to, czego nie zniszczył wicher i ulewa”.
– W. 1885 r. w Świętasiekierce – „trąba powietrzna przeszła w zeszły wtorek przez naszą okolicę i zrządziła dużo szkody. Snopki zboża zabierała szalona wichura z sobą wysoko w powietrze”.
– W. 1917 r., w pobliżu rzeki warty w pow. Wieluńskim w miejscowości folwark Radycki – „upału wielkiego nie było, była ładna pogoda. Naraz z odległej chmury zaczął się formować lej, ostrzem zwrócony ku dołowi, z ziemi zaś zaczął się wznosić jakby dym spomiędzy zabudowań wymienionej miejscowości. […] Skutki trąby były straszliwe: jedną stodołę zmiotła aż do klepiska, dwie uszkodziła i trzy domy mieszkalne. Ludzie w panice pouciekali. Zboże było zwichrzone, jakby spalone. Części maszyn i budynków znaleziono potem daleko w polu”8.
:__________________________________________________________________________________
He,he to koniec. Myślę że się wiele dowiedzieliście! Naara....
Cześć!
Jestem zafascynowana trąbami powietrznymi. Dlatego stworzyłam o nich bloga. Jeśli też je lubisz, odwiedzaj mojego bloga, jeśli nie, możesz go odwiedzać aby się dużo o nich dowiedzieć. :)Ja pomyślałam że z pośród kolorów trąb powietrznych wyróżniamy:
- zaczarowane (czyli przezroczyste, mało spotykane)
- czarne (po prostu czarne tworzące się na lądzie)
- ogniste (kolor;ognisty ciągną za sobie ogień)
- wodne (często tworzą się w wodzie, niebieskie)
- drzewiaste (odwrócona choinka)
- cienkie (cienkie, bardzo krzywe)
- grube (mogą nawet osiągać nawet od dołu do góry pare kilometrów!)
Subskrybuj:
Posty (Atom)